Poznaję liczby :)

by - 4/03/2018

Święta, święta i po świętach... Bardzo lubię okres Świąt Wielkanocnych zwłaszcza dlatego, że kojarzą mi się z nadchodzącą wiosną, zabawą na dworze i ukochanym słońcem, którego naprawdę jesteśmy spragnieni. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale i tak spędziliśmy cudowny czas z najbliższymi. U nas do grona najbliższych zaliczyć należy moje kuzynki, kuzynów, ciocie i wujków... ot taka wesoła gromada. Kochamy się bardzo i co najważniejsze, zawsze możemy na siebie liczyć. Jak rodzą się dzieci, jak odchodzą nasi najbliżsi, jesteśmy razem. To cudowne wiedzieć, że Oni zawsze stoją po naszej stronie. Nawet, jak wdepniemy w niezłe... wyciągają rękę. Nigdy sami - zawsze z nimi. Te relacje mogą dziwić. Ale tak jest i już. Przed nami w najbliższym czasie dwie duże uroczystości w najbliższym gronie: wesele i chrzciny. Bardzo się cieszę, bo to kolejna okazja do spotkania i nacieszenia się sobą :)
Jesteśmy już w domu toteż i wróciliśmy do naszych ćwiczeń. Ups... przepraszam do naszych zabaw: Tym, razem na tapecie znalazły się liczby. Antek skończył 5 lat 23 marca. Zna liczby od 1 do 10 (choć w wymowie 9 i 10 brzmi podobnie). Nie mniej oprócz samego ćwiczenia mniej - więcej zaczęliśmy wprowadzać proste działania z dodawania i odejmowania. Szczerze powiem, że wciąż zaskakuje mnie fakt, że Antek wymaga tylko jednego pokazania danej czynności i wyjaśnienia. Dalej radzi sobie absolutnie sam. Dlatego, na ostatnim webinarze o tym mówiłam, stymulacja prawej i lewej półkuli mózgu jest taka ważna. Dziecko po prostu natychmiast przyswaja określoną wiedzę. To nie jest tak, że nasz mózg jest w stanie ogarnąć wszystkie treści bez wcześniejszego treningu. To jak z bieganiem. Jak nie trenujesz to nie masz po co startować w maratonie. Nie dasz rady. Tak samo jest z ćwiczeniami mózgu. Dzieci uczą się z niespotykaną już w późniejszym wieku łatwością, ich potencjalny iloraz inteligencji jest wyższy niż u najbardziej inteligentnych osób dorosłych. My rodzice możemy stymulować rozwój mózgu dziecka poprzez wspólną zabawę oraz aktywne obcowanie z dzieckiem. Takie ćwiczenia mają wpływ na myślenie przestrzenne, percepcję, koordynację wzrokowo-ruchową. Pamiętajcie! my nie jesteśmy tylko nauczycielami przedmiotu ale przede wszystkim WPROWADZAMY DZIECKO W ŚWIAT PROCESU NAUKI. Zachęcajcie dziecko do podejmowania prób!
Dziś pokażę ćwiczenia na kartach "Wiedzy na horyzoncie" (to ta sama seria co Warzywa i Owoce).
 Ćwiczenie 1. 
Zaczęliśmy od ćwiczeń najprostszych, czyli wybraliśmy 10 kart przedstawiających 10 kolejnych liczb. Każdą liczbę nazwaliśmy po czym wspólnie policzyliśmy elementy na jej odwrocie. Na stole ułożyliśmy karty w kolejności od 1 do 10. Kolejny zestaw (całość zawiera 3 zestawy kart od 1 do 10) wręczyłam Antkowi. Jego zadaniem było policzenie przedmiotów na karcie i dopasowanie do już wyłożonych. 



.Ćwiczenie 2.
Taka sama liczba. Karty dzielimy na 3 stosy (od 1 do 10). Wylosowaliśmy 3 karty z jednego stosu (były to 3, 7 i 8). Zadaniem Antka było znalezienie w pozostałych stosach tych samych liczb, lecz inaczej zilustrowanych.



Ćwiczenie 3.
 Rysowanie na plecach - Przed Antosiem ułożyłam wszystkie karty od 1 do 10 . Następnie na jego plecach (uwielbia to!) rysowałam wybraną liczbę. Antek miał wskazać, którą liczbę rysuję. Pomyłił się raz przy 8 i 3 :)

Ćwiczenie 4. 
Liczby są wokół nas. z 10 kart od 1 do 10 losujemy na zmianę raz ja raz Antek. Naszym zadaniem jest zebranie takiej ilości jednakowych przedmiotów z otoczenia ile przedstawia liczba na karcie. To absolutnie było zajęciem, które sprawiło nam najwięcej radości. 



I tu zrobiliśmy przerwę. Było to ćwiczenie, które najbardziej się Antkowi podobało. Zgodnie z tym co mówiłam na wykładzie, najlepiej ćwiczenia przerwać gdy dziecko dobrze się bawi zanim powie, że ma dość. My zakończyliśmy pytaniem: Mamo pobawimy się jeszcze? :)

0 ~ komentarze

Również może Ci się spodobać: